Wystawy

Wystawa tętniąca historią i... sztuką współczesną

Wystawa Krew. Łączy i dzieli w Muzeum POLIN jest wyjątkowa nie tylko ze względu na rozpalającą emocje tematykę.


Unikatową cechą ekspozycji jest próba opowiedzenia pewnej historii przy pomocy dwóch różnych języków: jednej przestrzeni kuratorki zestawiły cenne obiekty historyczne i dzieła sztuki współczesnej. Pierwsze dokumentują historię, kulturę i życie religijne, drugie są dla nich komentarzem i inspirują zwiedzających do pogłębionej refleksji.

Widzowie będą mieli okazję zobaczyć oryginalne dzieła ze zbiorów polskich i zagranicznych, z których część gościć będzie w Polsce po raz pierwszy. Jednym z nich jest litografia Marca Chagalla Kain i Abel z zbiorów muzeum artysty w Nicei. Ilustruje ona pierwsze pojawienie się słowa „krew” w Torze i Biblii – możemy je znaleźć w Księdze Rodzaju, gdy mowa jest o zbrodni popełnionej przez Kaina. Zdominowana przez kolor czerwony litografia Marca Chagalla, przedstawia moment bratobójstwa i jest jedną z 25 ilustracji do Biblii stworzonych przez artystę w 1960 roku.

Wystawa, której pierwowzór powstał w Muzeum Żydowskim w Londynie, została w polskiej odsłonie wzbogacona o dzieła współczesnych artystów. Znajdziemy je w każdym z pięciu modułów tematycznych ekspozycji.  - Obecne na wystawie prace współczesnych twórców uruchamiają przede wszystkim wyobraźnię i zmysły, stanowią źródło odniesień, wzruszeń i inspiracji - mówi Natalia Andrzejewska, kuratorka sztuki współczesnej na wystawie Krew. Łączy i dzieli.  - Pozwalają doświadczyć reakcji zarówno w sferze emocji, intelektu, jak i duchowości. Finalnie przekształcają się w niezależną od kontekstu, osobną historię, stając się w ten sposób sprzężeniem między światem rzeczywistym a światem niematerialnym, wyrażanym językiem sztuki - wyjaśnia Andrzejewska.

Haftowany obraz Piotra Uklańskiego Untitled (Permanent Star) przykuwa wzrok hipnotyzującymi, pulsującymi kręgami.  Budzi skojarzenia ze  strukturami biologicznymi (kształt czerwonych krwinek), kręgami rozchodzacymi się na powierzchni cieczy, ale także z mandalą – wiążąc pracę z mistyką nurtu New Age.

Haftem posłużyła się także Eliza Proszczuk, której dotyka tematów związanych z wiarą, rytuałem i tabu otaczającym krew menstruacyjną. Wykonana przez artystkę specjalnie na tę wystawę sukienka z wypreparowanych błon zwierzęcych haftowanych czerwona nicią,  znajduje  obok przedstawienia mykwy rytualnej łaźni pozwalającej na oczyszczenie się żydowskim kobietom.

Stworzona na wystawę praca Doroty Buczkowskiej również wiązana jest z tematem przemiany, rytuału i ofiary. Włączona została w obszar wystawy, w którym podejmowany jest temat koszerności. Artystka stworzyła nasyconą, malarską plamę czerwieni tworzącą wrażenie, jakby wydobywała się z podłoża i zgodnie z jej zamysłem „przenikała z głębszych  warstw rzeczywistości”.

Stylizowany krzyż Moshe Gershuniego to mocna gra z symbolami chrześcijaństwa i judaizmu oraz stygmatyzującymi Żydów oznaczeniami z czasów II wojny światowej. Całość łączą ekspresyjne gesty artysty utrwalone plamami czerwieni z widocznymi śladami rozmazujących je dłoni. Kwestie tożsamości (także religijnej), związku krwi, bliskości relacji, wzajemnego stosunku osób pochodzących od wspólnego przodka, stały się osią przygotowanej na wystawę pracy wideo Bogny Burskiej. Jej dzieło Tyzyfone i Alekto prezentowane jest w przestrzeni wystawy, w której krew złączona została z pojęciem tożsamości.

Artyści skomentowali swoimi pracami nie tylko poszczególne działy wystawy,  cała ekspozycja również doczekała się dopełnienia w postaci dzieła sztuki współczesnej. W holu muzeum zwiedzający spotykają rzeźbę Anisha Kapoora, słynnego twórcy z Wielkiej Brytanii, zatytułowaną Blood Cinema (Kino krwi). Ten masywny krąg o połyskującej krwistoczerwonej powierzchni, napawa podziwem i pierwotnym niepokojem. Inspiruje do stawiania pytań i działa na emocje – podobnie, jak sama krew.

22.09.2017