Film

30.04.2014 19:00

„Pociąg życia”

zdjęcie ilustracyjne - kadr filmu
fot. materiały prasowe

Europa Wschodnia, rok 1941, początek deportacji. Żydowscy mieszkańcy małego miasteczka wynajmują pociąg i aranżują swoją własną wywózkę, by w ten sposób uniknąć obozu i przedostać się do Palestyny.

Stworzona przez rumuńskiego reżysera, a wyprodukowana we Francji opowieść to teatr absurdu i szmonces, ale także próba przedstawienia realizacji nieziszczalnego marzenia. Mihaileanu zainspirowała „Lista Schindlera” Spielberga, jednak nie chciał tworzyć obrazu o męczeństwie. Użył komediowych i baśniowych środków, które nie rażą i nie wywołują kontrowersji. Prawdopodobnie dlatego, że bańka w końcu pęka, obnażając tragedię.

30 kwietnia, godz. 19.00. Wstęp wolny

Pokazy w ramach cyklu "Zagłada. Poszukiwanie języka filmowego. Przegląd komediodramatów o Holokauście"

W latach 90. XX wieku na ekrany kin zaczęły wchodzić wielkie produkcje poświęcone Zagładzie, które przyciągnęły setki tysięcy widzów. Dzięki przystępnej formie temat wojennych losów europejskich Żydów został oswojony, trafił do masowego odbiorcy i zanurzył się w popkulturze.

Forma owych baśni o Holokauście i filmowy język zaczerpnięty z kina gatunkowego będą przedmiotem zainteresowania kwietniowego cyklu, w ramach którego pokażemy cztery kontrowersyjne tytuły. Cyklowi towarzyszyć będzie debata organizowana 3 kwietnia we współpracy ze stowarzyszeniem B'nai B'rith.

Zastanowimy się wspólnie, jaka jest stawka filmów o Zagładzie: prawda historyczna? emocjonalne zaangażowanie? intelektualne i moralne katharsis? Czy coś ogranicza twórcę w wykorzystaniu dostępnych kinu środków? Czy można stworzyć holokaustową komedię? Czy życie w czasie Zagłady mogło być piękne?

26.03.2014