"Obcy w domu. Wokół Marca '68" – opis przestrzeni wystawy z audiodeskrypcjami

Prezentowana w 2018 roku w Muzeum Historii Żydów Polskich wystawa "Obcy w domu. Wokół Marca '68" wyjaśnia przyczyny i przebieg kampanii antysemickiej, której kulminacją było wyrzucenie z Polski ok. 13 tysięcy Polaków pochodzenia żydowskiego.


Opis przestrzeni wystawy "Obcy w domu. Wokół Marca '68" - audiodeskrypcja

 

Obraz "Multitude" Claudio Tozzi - audiodeskrypcja

 

Dokument podróży z 1956 roku - audiodeskrypcja

 

Karykatura "Światowy protekSYJONIZM", okładka "Karuzeli" - audiodeskrypcja

 

Zdjęcie wiecu w Kielcach w marcu 1968 roku - audiodeskrypcja

 

Wykres fala emigracji - audiodeskrypcja

 

Leszek Sobocki "Otarci" - audiodeskrypcja

 

Wystawa jest ulokowana w obszernej sali na planie prostokąta o białych ścianach i jasnej podłodze. Wejście znajduje się w krótszej ścianie. Przestrzeń podzielona jest na mniejsze części. Centrum zajmuje duża instalacja nawiązująca do Dworca Gdańskiego z lat 60, przypominająca półotwarte prostokątne pomieszczenie. Instalacja jest  wykonana ze stali i szkła. Z dworca Gdańskiego w 1968 roku odjechało wiele osób, dlatego stał się on symbolem pożegnań z Polską. Wokół instalacji, wzdłuż dłuższych ścian wydzielono boksy tematyczne podporządkowane różnym aspektom omawianych wydarzeń. Centralna przestrzeń oświetlona jest jasnym światłem odbijającym się od białego sufitu, światło w bocznych częściach jest bardziej przytłumione, skierowane punktowo na poszczególne obiekty.  

Na wprost wejścia na wystawę znajduje się ścianka z tekstami wprowadzającymi. Po ominięciu ścianki z lewej strony ukazuje się metaforyczna, centralnie umieszczona instalacja składająca się z czterech ażurowych ścian przypominających charakterystyczną elewację dworcową. Ściany wytyczają podłużne półotwarte pomieszczenie na środku ekspozycji. Symboliczna przestrzeń dodatkowo wydzielona jest nieco podniesioną czarną podłogą. Wejście do dworca znajduje się po przeciwnej stronie niż wejście na wystawę – widz najpierw przechodzi przez zlokalizowane po lewej stronie boksy, poruszając się wzdłuż ściany dworca.

Pobierz plik PDF z audiodeskrypcja opisu wystawy "Obcy w domu. Wokół Marca '68" >>

Ściany zbudowane są z czarnych stalowych belek tworzących kratownicę – pola pomiędzy liniami są różnej wielkości i na różnych wysokościach. Niektóre z nich są wypełnione mlecznymi szybami, inne puste.

Rytm wyznaczają pionowe równoległe belki, pomiędzy nimi ciągną się od podłogi do sufitu podłużne pola. Każde takie pole podzielone jest belkami poziomymi na trzy lub cztery części. Dolne są najmniejsze. Środkowe zaczynają się naprzemiennie na wysokości kolan lub bioder i ciągną na wysokość około 2,5–3 metrów. Wypełnione są mlecznymi szybami – rytmicznie, jedna szyba trochę wyżej, następna niżej, kolejna znów wyżej. Szyby mają fakturę drobnych kresek, jakby nieregularnych pociągnięć pędzlem z góry na dół lub spływających gęsto kropel. Najwyższe części są najdłuższe i sięgają do sufitu, czasem są dodatkowo podzielone i gdzieniegdzie wypełnione szybą.

Trasa zwiedzania wytyczona jest wokół instalacji wyobrażającej dworzec. Z obu jego stron w stalowych ażurowych konstrukcjach osadzone są różnej długości ścianki – zaczynają się na wysokości kolan i ciągną do wysokości ok. 2,5 metra. Na nich umieszczone są teksty opowiadające o Marcu, przeplatane licznymi zdjęciami – drukowanymi lub umieszczonymi na podświetlanych tablicach, tzw. Lightboxach. Na wystawę składają się również zawieszone na ściankach gabloty  z rekwizytami i ekranami multimedialnymi, na których prezentowane są filmy dokumentalne i wywiady. Wejścia do boksów umieszczone są od strony środka sali.

Boksy po lewej stronie, przed wejściem na dworzec, opowiadają o wydarzeniach, które doprowadziły do Marca. Te wydarzenia to wojna sześciodniowa, narastająca atmosfera nienawiści w polskim społeczeństwie, czystki w PZPR i w różnych instytucjach, bunty studenckie. Dopełnienie stanowią wspomnienia z przygotowań do wyjazdów z Polski, pokazane często w bardzo osobisty sposób. Relacje wypełnione są atmosferą pospiesznego pakowania przesyconego troską o to, co trzeba zostawić, a co można wziąć, co zrobić z rzeczami, które, jak dzieła sztuki, wymagały dodatkowych pozwoleń na wywóz z kraju.

Na wprost wejścia na dworzec, na dużej białej ścianie wyświetlany jest fragment filmu pt. Salto z 1965 roku w reżyserii Tadeusza Konwickiego. Film przedstawia ludzi tańczących w starej synagodze służącej za magazyn. Powyżej znajduje się fragment neonu ocalały z Dworca Gdańskiego: trzy świecące litery "W-A-R".

Wewnątrz dworca na szybach po obu stronach umieszczono zdjęcia portretowe osób, które wyjechały z Polski, oraz wypisano ich krótkie historie. W pobliżu zdjęć zamontowane są stare czarne ebonitowe słuchawki telefoniczne – można przez nie posłuchać wywiadów historii mówionej, opowieści emigrantów. Naprzeciwko stoją fotele z lat 60. – z drewnianą jasną konstrukcją z podłokietnikami i tapicerowanymi szarymi siedziskami i oparciami.

W głębi dworca znajdują się spiralne schody prowadzące do małej sali na piętrze. Tam, na ekspozycji zatytułowanej „Archiwum Marca”, w gablotach prezentowane są pamiątki osób, które wyjechały: dokumenty, przedmioty, np. globus, wazon, notesy z adresami, zdjęcia. Część gablot jest pusta: będzie uzupełniana na bieżąco w trakcie trwania wystawy przez osoby ją odwiedzające.

Po wyjściu z dworca trasa zwiedzania prowadzi w prawo, nadal wzdłuż ściany dworcowej. W tej części, również na kolorowych ściankach ekspozycyjnych, zaprezentowano skutki Marca 68 i sytuację emigrantów po wyjeździe.  Przedstawione są kraje, do których trafiali wyjeżdżający: Szwecja, Dania, Stany Zjednoczone, Izrael. Przypomniany jest fakt nadania przez ONZ emigrantom statusu uchodźców, są ukazane trudy podróży oraz przejawy pomocy udzielonej emigrantom przez kraje przyjmujące. W nowych miejscach emigranci musieli starać się o uzyskanie dokumentów umożliwiających funkcjonowanie, od nowa budować swoje życie. Przed wyjazdem byli pozbawiani niemal wszystkiego, osobom wyjeżdżającym  odbierano obywatelstwo i dokumenty, nadawano dokument podróży, który miał charakter biletu w tylko jedną stronę. Dalszą część wystawy stanowią przykłady działań artystycznych inspirowanych Marcem: filmów dokumentalnych i obrazów.

Na zakończenie ekspozycji, na ściance oddzielającej od wejścia głównego,  umieszczono przykłady mowy nienawiści z czasów nam współczesnych – wycinki prasowe, listy, zdjęcia z napisów na murach. Wszystkie one pokazują, jak  głęboko w języku zakorzenione są mechanizmy dyskryminacyjne i że temat nienawiści na tle rasowym czy religijnym niestety wciąż pozostaje bardzo aktualny.

 

Obraz "Multitude" Claudio Tozzi

Obraz Claudio Tozziego zatytułowany "Multitude" ma 200  cm w pionie i 121  cm w poziomie. Powstał w roku 1968.

Na wystawie prezentowana jest reprodukcja dzieła przechowywanego w Sao Paulo w Brazylii.

To kompozycja złożona z kilku mniejszych kadrów przedstawiających uproszczone rysunki, ujętych w czerwone ramki.

Na górze ciągnie się rząd trzech identycznych kwadratów: każdy przedstawia czarno-biały rysunek zaciśniętej pięści prawej ręki na żółtym tle. Taki sam rząd biegnie przy dolnej krawędzi dzieła – przedstawia on jednak zwinięte w pięść lewe dłonie. Środkowa, kwadratowa, największa część obrazu jest wypełniona przez czarno-biały tłum. Ludzie ukazani są w uproszczony, schematyczny sposób, stoją stłoczeni ciasno jeden przy drugim, jak na manifestacji lub podczas zgromadzenia. Ich włosy stanowią czarne postrzępione plamy, z białych plam twarzy odcinają się plamki oczu, nosów, ust. Ciała układają się w rozedrganą plątaninę przenikających się plam białych i czarnych.

Obraz nawiązuje do protestów studenckich, które miały miejsce w Brazylii w 1968 roku. Symbol uniesionej pięści wprowadza widza w atmosferę wystawy i podkreśla, że opowieść o wydarzeniach marcowych zawiera ważny wątek niezgody na zastaną rzeczywistość i na system, w którym przyszło żyć młodym ludziom.

 

Dokument podróży z 1956 roku

Dokument podróży wydany przez Urząd Paszportowy w Warszawie. Ma kształt książeczki o wymiarach 13 cm w poziomie i 18,5 cm w pionie. Na kartonowej granatowej okładce jest widoczny błękitny ozdobny monogram "PRL" – czyli fantazyjnie splecione trzy wielkie litery. Poniżej są umieszczone pozioma kreska i prosty napis: "Dokument podróży".

Na stronie tytułowej napisy "Polska Rzeczpospolita Ludowa" oraz "Dokument podróży" – po polsku, cyrylicą po rosyjsku i, alfabetem łacińskim, po francusku. Pomiędzy nimi powtórzenie monogramu PRL.

Poniżej seria i numer dokumentu, a na samym dole informacja, że dokument zawiera 16 stron.

Kolejne strony mają układ poziomy. Na stronie 2 u góry widnieje napis wykonany również w trzech językach. Brzmi on: "Posiadacz niniejszego dokumentu podróży nie jest obywatelem polskim". Poniżej znajdują się dane osoby, na którą wystawiono dokument: imię i nazwisko, data urodzenia, miejsce urodzenia, miejsce zamieszkania, rysopis – wzrost, oczy, znaki szczególne, oraz fotografia. Dane wpisano pismem maszynowym.

Prezentowany dokument wystawiony jest na Irenę Grudzińską, urodzoną 15 grudnia 1946 roku w Gdyni, zamieszkałą w Warszawie, o wzroście 160 cm i zielonych oczach, bez znaków szczególnych. Na czarnobiałej fotografii widnieje młoda kobieta o dużych oczach, regularnych rysach, z upiętymi z tyłu głowy ciemno blond włosami, pojedyncze pasma wiją się przy uszach. Na dole strony podpis posiadacza.

Na kolejnych stronach miejsce na zmiany i uzupełnienia wpisów, tabela „Dzieci towarzyszące”, oraz pieczęcie wizowe. Na końcu stempel Urzędu Celnego Kolejowego z informacją „Odprawiono bagaż” i datą 9 września 1969.

Dokumenty podróży wydawano emigrantom już przy wcześniejszych falach wyjazdów z Polski, jednak symbolicznego wymiaru nabrały w okresie pomarcowym. Wyjeżdżający nie mogli otrzymać paszportów, ponieważ formalnie nie byli już polskimi obywatelami – aby uzyskać zgodę na wyjazd, musieli zrzec się obywatelstwa. Był to bilet w jedną stronę.

 

Karykatura "Światowy protekSYJONIZM", okładka "Karuzeli"

Okładka magazynu "Karuzela", nr 9 (273) z 14 maja 1968 roku, cena 2 zł. Żółte tło, w lewym górnym rogu czerwony prostokąt z białymi, nieco roztańczonymi literami "Karuzela". Na całej okładce widnieje rysunkowa czarno-biała karykatura przedstawiająca wielu identycznych, zmniejszających się mężczyzn siedzących sobie wzajemnie na dłoniach.

Z dolnej krawędzi okładki wyrasta dłoń ukazana od nadgarstka. Jest skierowana ku górze i wygięta do tyłu, otwarta w podtrzymującym geście. Na nadgarstku są widoczne mankiet marynarki i białej koszuli, zamiast spinki do mankietu – sześcioramienna czarna gwiazda.

Na otwartej dłoni siedzi – rozparty niczym w fotelu – mały, nieco otyły mężczyzna. Palce dłoni stanowią oparcie dla jego pleców, nogi ma wyprostowane, wystają więc one poza dłoń. Jest ubrany w garnitur i czarne buty, białą koszulę, pod szyją zawiązany ma krawat, na nosie okulary z okrągłymi oprawkami. Jego głowa zlewa się z szyją, jest łysy, ma bardzo spiczasty nos, uśmiecha się szeroko. Ręce wyciąga wysoko do góry. Na obu jego dłoniach – ułożonych identycznie jak dłoń, na której sam siedzi – siedzi dwóch mężczyzn, takich samych jak on, tylko mniejszych, w tej samej pozycji, z jednakowo ułożonymi rękami, na których siedzą kolejni czterej identyczni, jeszcze mniejsi mężczyźni. Przy górnej krawędzi niknie ośmiu mężczyzn siedzących na rękach poprzednich czterech.

W prawym dolnym rogu napis "Światowy protekSYJONIZM" – cały napisany zwykłym fontem, jedynie część "syjonizm" wielkimi literami. Poniżej dopisek: "Rysował Ibis-Gratkowski".

"Światowy proteksyjonizm" to nic innego jak syjonistyczny spisek, który propaganda przedstawiała jako łańcuch protekcji. Taka wizja nawiązuje do stereotypowego przekonania, że Żydzi zawsze sobie wzajemnie pomagają, nawet wbrew interesom innych grup. Sięgano do utrwalonych w społeczeństwie stereotypów, aby usprawiedliwić motywowane rasowo czystki w instytucjach i wyrzucanie Żydów z Polski.

 

Zdjęcie wiecu w Kielcach w marcu 1968 roku

Czarno-białe zdjęcie w poziomym kadrze. Przedstawia tłum ludzi z transparentami, ludzie stoją  na tle pierzei kamienic.

Wydarzenia przedstawione na fotografii rozegrały się 18 marca 1968 r. w Kielcach na placu Obrońców Stalingradu, obecnie placu Wolności. Tłum zebrał się przy okazji wojewódzkiego wiecu partyjnego. Miała to być manifestacja solidarności z partią przeciwko wrogom Polski Ludowej. Na placu zgromadziło się ponad 25 tysięcy aktywistów partyjnych, przedstawicieli organizacji młodzieżowych i społecznych ze wszystkich miast i powiatów. Skandowane i wypisane na transparentach hasła mówiły o poparciu dla polityki partii i pierwszego sekretarza KC PZPR.

Na fotografii zostały utrwalone takie hasła, jak: "Młodzież zawsze z partią", "Żądamy oczyszczenia partii z syjonistycznych brudów", "Jesteśmy z naszą partią", "Syjoniści do Dajana", "Oczyścić partię…", "Ukarać zbankrutowanych graczy politycznych". Ludzie trzymający transparenty są w różnym wieku. Ubrani w płaszcze, czapki, kapelusze, szaliki, rękawiczki.

W tle po lewej piętrowa kamienica o spadzistym dachu, po prawej przylega do niej długi klasycyzujący budynek z oknami w kształcie łuków i monumentalną, ciągnącą się na dwie kondygnacje bramą na środku.

 

Suknia Idy Kamińskiej

Długa elegancka suknia w kolorze czarnym. Ubiór jest bardzo obszerny, mięsisty. W kroju dominują poziome marszczone pasy materiału układające się piętrowo i nachodzące nieco na siebie.  Ich brzegi wykończone są postrzępionymi złotymi drobnymi frędzlami.

Górna część sukni ma kształt trójkątnej narzutki na ramiona, pod szyją ozdobionej rzędem trzech metalowych guzików. Trójkąt sięga nieco poniżej talii. Na ramiona spływają dwa kolejne pasy z frędzlowym brzegiem. Rękę poniżej łokcia opina wąski czarny rękaw.

Spódnica sięga ziemi i jest bardzo rozłożysta. Ma wysoki stan. Składa się z czterech marszczonych poziomych pasów, każdy wykończony złotymi frędzlami.

W tej sukni Ida Kamińska, aktorka Państwowego Teatru Żydowskiego, grała tytułową rolę w sztuce Mirele Efros Jakuba Gordina. Ida Kamińska kierowała również tą placówką od jej oficjalnego powstania w 1950 roku.

Po 1968 roku Państwowy Teatr Żydowski przeżywał kryzys z powodu kurczącej się widowni, wyjazdu aktorów i reżyserów, osób znających język jidysz. W 1970 roku władze przekazały na rzecz teatru nowy budynek na pl. Grzybowskim, co nagłośniono w propagandzie, aby odeprzeć zarzuty o celowym niszczeniu kultury żydowskiej. W ciszy, która zaległa wokół tematyki żydowskiej w okresie pomarcowym, Państwowy Teatr Żydowski pozostał ostoją kultury jidysz i rodzajem łącznika z żydowską przeszłością Polski.

 

Wykres fala emigracji

Wykres przedstawia graficznie liczby osób narodowości żydowskiej emigrujących z Polski w czasach powojennych. Na dolnej osi wypisano lata: od 1945, dalej 1946, i dalej co dwa lata, aż do 1979. Nad osią lat w postaci nieregularnej pomarańczowej fali przedstawiono dane liczbowe. Najwyższy garb fala osiąga w latach 1946–1947, wypisana nad nimi liczba to „około 150 tysięcy”. Dużo niższy, ale bardzo wyraźny łuk wznosi się nad latami 1948–1951, podpisany jako „około 30 tysięcy”. Nad kolejnymi latami fala układa się płasko, blisko poziomej osi, ale nie osiąga zera. Od 1954 roku powoli się wznosi, aby nad latami 1956–1960 gwałtownie poszybować i osiągnąć liczbę „około 50 tysięcy”. Następnie fala ciągnie się płasko, ciągle powyżej zera, aż do roku 1964, od którego znów się wyraźnie wznosi. Wyraźny gwałtowny wzrost widoczny jest w roku 1968, opisany liczbami 15–13 tysięcy. Od tego momentu fala opada bardzo powoli aż do roku 1979. Nigdy nie osiąga zera.

Chociaż pomarcowy exodus był na tle wcześniejszych fal stosunkowo niewielki, to objął ponad połowę ówczesnej społeczności żydowskiej, mocno z Polską związanej. Część emigrantów uważała się za Polaków i dopiero represje władz zmusiły ich do podjęcia dramatycznej decyzji o wyjeździe z ojczyzny.

 

Leszek Sobocki "Otarci"

Obraz autorstwa Leszka Sobockiego, powstał w roku 1968, ma 50  cm w pionie i 70  cm w poziomie. Wykonany w technice linorytu.

To minimalistyczna kompozycja na białym tle. Przedstawia ludzkie sylwetki, ukazane w postaci czarnych plam, w bardzo dynamicznych pozach.

Na środku kompozycji znajduje się postać, prawdopodobnie mężczyzny, który stoi w czerwonej plamie – niby kałuży krwi, która układa się w ludzką postać. Mężczyzna stoi na prawej nodze, nachylony do przodu, lewa noga wysunięta do tyłu. Noga zanurzona w plamie i prawa dłoń są czerwone, reszta sylwetki czarna.

Po lewej stronie postać, prawdopodobnie kobieca, chyba w sukience, mniejsza niż mężczyźni na środku. Kobieta zdaje się biec, ciało odchylone jest w lewo, jakby unikało mężczyzn ze środka kompozycji. Lewa strona ciała jest czarna, ale prawa – ramię, brzeg płaszcza – od strony mężczyzn, zabarwiona na czerwono.

Po lewej u góry mężczyzna, skierowany do nas lewym bokiem, ogląda się przez ramię na leżącego. Pozycja ciała sugeruje ucieczkę, prawa noga zgięta w kolanie i uniesiona, prawa ręka wyciągnięta przed siebie, lewa zgięta przy tułowiu. Cała sylwetka jest czarna, tylko lewa noga, na której oparty jest ciężar ciała i która znajduje się najbliżej leżącego, tonie w czerwieni.

Po prawej stronie u góry kobieta idąca w prawo, jakby w dynamicznym marszu, z ręką wyciągniętą do przodu. Brzeg płaszcza pozostający z tyłu, tylna noga i stopa przedniej nurzają się w czerwieni.

Na dole odręczne dopiski: Linoryt 4/60, „Otarci”, L. Sobocki 68 imp. 

Praca nawiązuje do buntów studenckich, których Leszek Sobocki, artysta krakowskiej grupy „Wprost”, był bezpośrednim obserwatorem. Namalowane sylwetki przypominają pozy, jakie przyjmowali studenci podczas pacyfikowania protestów – uciekają, uginają się niby  pod ciosami milicyjnych pałek lub zdają się rzucać kamieniami w atakujących funkcjonariuszy.