Rocznice i święta

2.10.2019

10 lat temu zmarł Marek Edelman - jeden z przywódców powstania w getcie warszawskim

Marek Edelman #MaszToPoMnie - Muzeum POLIN, Na zdjęciu: czarno-biały portret mężczyzny (Marek Edelman, 1989) w koszuli i swetrze, patrzy na nas z profilu, ma poważną minę, w tle piękny park. Obok po prawej biały napis: #MaszToPoMnie
Opis zdjęcia: czarno-biały portret mężczyzny (Marek Edelman, 1989) w koszuli i swetrze, patrzy na nas z profilu, ma poważną minę, w tle piękny park. Obok po prawej biały napis: #MaszToPoMnie, fot. Chip Hires/Getty Images

Marek Edelman był socjalistą. Ideały walki o sprawiedliwość, wolność, obronę słabszych i pokrzywdzonych kierowały całym jego życiem. Urodzony w 1 stycznia 1919 r. (lub 1922 r. – data nie jest pewna), wcześnie stracił rodziców. Jego rodziną stali się towarzysze z Bundu – żydowskiej partii robotniczej – i jej młodzieżówki – Cukunftu. To środowisko ukształtowało jego postawę i system wartości.

Przed wojną zdążył zrobić maturę, a gdy znalazł się w getcie warszawskim został gońcem w szpitalu. Przysługująca mu z tej racji przepustka za mury getta ułatwiała pracę w konspiracji. Był jednym z redaktorów prasy Cukunftu, a po powołaniu w 1942 r. Żydowskiej Organizacji Bojowej wszedł do jej ścisłej komendy. W powstaniu kwietniowym 1943 r. dowodził pięcioma grupami bojowymi ŻOB na terenie tzw. szopu szczotkarzy w rejonie ulic Bonifraterskiej, Świętojerskiej i Wałowej. Było to jedno z miejsc najcięższych walk. Po wyjściu z kanałami z płonącego getta kontynuował konspiracyjną. W powstaniu warszawskim 1944 r. walczył w plutonie ŻOB w szeregach Armii Ludowej. Po wojnie opublikował jedną z pierwszych relacji o powstaniu w getcie warszawskim: Getto walczy (udział Bundu w obronie getta walczącego).

Jako jeden z nielicznych bojowników ŻOB, którzy przeżyli i pozostali po wojnie w Polsce, Edelman przyjął na siebie rolę strażnika pamięci o powstaniu i jego żołnierzach. Mimo szykan, jakie spadły na niego podczas antysemickiej nagonki 1968 r. nie wyjechał z Polski (kraj opuścili wówczas jego żona i dzieci). "Ktoś przecież musiał zostać z tymi wszystkimi, który polegli" – mówił. Nie godził się na zawłaszczanie lub instrumentalizację pamięci o powstaniu. W polemice z syjonistami zawsze podkreślał rolę odegraną przez bundowców. Kiedy w 1983 r. władze stanu wojennego chciałby wykorzystać 40. rocznicę powstania dla swojej międzynarodowej legitymizacji, odmówił wejścia do oficjalnego komitetu obchodów. Co roku celebrował tę rocznicę sam, a wraz z nim grono osób związanych z solidarnościową opozycją.

Był odważnym i bezkompromisowym obrońcą fundamentalnych dla siebie wartości – zarówno jako lekarz kardiolog, jak i działacz społeczny. Zapytany, jest w życiu najważniejsze, odpowiadał: "Najważniejsze jest samo życie. A gdy już jest życie, najważniejsza jest wolność". Walcząc o życie pacjentów, nie bał się ryzyka. Był współtwórcą innowacyjnych metod leczniczych, łamiących panujące dotąd w medycynie aksjomaty i praktykę (operacja chirurgiczna w stanie rozległego zawału oraz połączenie krążenia żylnego z tętniczym).

W życiu publicznym uważał, że należy aktywnie przeciwstawiać się złu "które może urosnąć". W połowie lat 70. związał się z opozycyjnym Komitetem Obrony Robotników, w którym widział kontynuację lewicowych ideałów Bundu, a potem z ruchem "Solidarności". W wolnej Polsce był posłem na Sejm z ramienia Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Podczas wojny w Jugosławii ponadsiedemdziesięcioletni Edelman pojechał z konwojem humanitarnym do oblężonego Sarajewa. Później zwrócił się z apelem do przywódców państw NATO o rozpoczęcie aktywnej interwencji wojskowej w Kosowie w obronie represjonowanych Albańczyków.

Marek Edelman zmarł 2 października 2009 r.

Więcej o Marku Edelmanie przeczytasz w portalu Wirtualny Sztetl >>

Dalsze lektury:

  • M. Edelman, Getto walczy (udział Bundu w obronie getta walczącego), Łódź 1945 (wyd. 2: 2015)
  • H. Krall, Zdążyć przed Panem Bogiem, Kraków 1977 (wyd. najnowsze: Warszawa 2013).
  • A. Grupińska, Ciągle po kole. Rozmowy z żołnierzami getta warszawskiego, Warszawa 2000.
  • R. Assuntino, W. Goldkorn, Strażnik. Marek Edelman opowiada, Kraków 2006.
  • W. Bereś, K. Burnetko, Marek Edelman. Życie. Po prostu, Warszawa 2008.
  • M. Edelman, I była miłość w getcie, spisała P. Sawicka, Warszawa 2009.
  • W. Bereś, K. Burnetko, Marek Edelman: Bóg śpi, Warszawa 2010.
  • V. Oziminkowski, M. Olczak, Pan doktor i Bóg. Marek Edelman: bohaterski, genialny, nieznośny, Warszawa 2012.
  • W. Bereś, K. Burnetko, Marek Edelman. Życie. Do końca, Warszawa 2013.
  • M. Edelman, Prosto się mówi, jak się wie, oprac. P. Sawicka, K. Burnetko, Warszawa 2013.
  • M. Edelman, Nieznane zapiski o getcie warszawskim, oprac. M. Rusiniak-Karwat, Warszawa 2017.
30.09.2019