80. rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen

Obóz w Bergen-Belsen przez kilka lat funkcjonowania pełnił różne role. Był miejscem internowania jeńców wojennych, miał służyć do ewentualnej wymiany więźniów z aliantami, a w końcu stał się obozem koncentracyjnym, do którego na przełomie 1944 i 1945 roku kierowano marsze śmierci. Po wojnie zaś stworzono tu tymczasowe miejsce do życia dla tysięcy dipisów. 15 kwietnia obchodzimy 80. rocznicę wyzwolenia Bergen-Belsen przez wojska alianckie.

Prostokątny koc Marii Sowy z obozu Bergen-Belsen w kolorze szaro-kremowym. Na kocu widoczna punktowo czarna przędza, wzór jest nieregularny.
Copyrights
Koc – pamiątka Marii Sowy z obozu Bergen-Belsen. fot. Muzeum Historii Żydów Polskich
Rozłożony koc Marii Sowy w kolorze szaro-kremowym.
Copyrights
Koc – pamiątka Marii Sowy z obozu Bergen-Belsen. fot. Muzeum Historii Żydów Polskich

Położone na północ od Hanoweru Bergen-Belsen nie od początku było pomyślane jako obóz koncentracyjny. Pierwotnie, w 1940 roku, w miejscowości utworzono obóz dla jeńców wojennych, głównie z Francji i Belgii. Rok później, po niemieckim ataku na ZSRR, trafili tam pojmani żołnierze radzieccy, z których duża część zmarła na skutek złych warunków i chorób. Niewiele później miejsce to miało służyć do wymiany więźniów z aliantami, w tym ludności żydowskiej, za Niemców. Jednak wraz z rozpoczęciem przez III Rzeszę polityki masowej eksterminacji, Bergen-Belsen przekształciło się w obóz koncentracyjny, do którego w latach 1943–1945 trafiły tysiące Żydów z Europy.

Wśród deportowanych znaleźli się warszawscy Żydzi, którzy w maju 1943 roku chcieli wydostać się "przez Hotel Polski". Chodziło o miejsce przy ul. Długiej, gdzie można było nielegalnie nabyć paszporty państw z Ameryki Południowej, a w dalszej kolejności być przetransportowanym na zachód – tam miała nastąpić wymiana tych osób na jeńców niemieckich pojmanych przez aliantów. Uzyskawszy paszporty, Żydzi trafiali m.in. do Bergen-Belsen, gdzie – wbrew oczekiwaniom – nie czekała na nich żadna wymiana. Większość przybyłych z Hotelu Polskiego niedługo później trafiła do Auschwitz-Birkenau i została zamordowana w komorach gazowych.

W systemie obozów koncentracyjnych III Rzeszy Bergen-Belsen stało się szczególnie ważnym miejscem w końcowym okresie wojny. To tu kierowano marsze śmierci – więźniów z innych obozów koncentracyjnych położonych na wschodzie, do których sukcesywnie przybliżały się wojska radzieckie. W wyniku tych działań – wielodniowych, wyczerpujących marszów, wielu więźniów umierało w ich trakcie, natomiast ci, którzy docierali do Bergen-Belsen, musieli funkcjonować w tragicznych warunkach przeludnienia, chorób, wygłodzenia i śmierci. Zwłaszcza w okresie pierwszych miesięcy 1945 roku z wycieńczenia życie straciło wiele tysięcy więźniów. Wyzwolenie obozu przyszło ze strony zachodnich aliantów 15 kwietnia 1945 roku

Jednym z tych, który przeżył Bergen-Belsen, będąc tam niemal dwa lata, był Józef Gitler-Barski, działacz społeczności żydowskiej i powojenny sekretarz generalny American Jewish Joint Distribution Commitee w Polsce. W 30 lat po wyjściu z obozu tak na łamach "Biuletynu Żydowskiego Instytutu Historycznego" wspominał swoje wyzwolenie:

"[…] Godzina 1 po południu. – Długo oczekiwana godzina wyzwolenia! Pierwsze oddziały wojsk alianckich zbliżają się do nas. Ludzie płaczą, całują się z żołnierzami. Amerykanie [1] patrzą na nasze ludzkie szkielety z przerażeniem. Amerykański żołnierz – Żyd, bardzo wzruszony. Nagle wyłania się z lasu grupa żołnierzy niemieckich – «Ręce do góry!» – oddają broń. Nasi rozbijają karabiny niemieckie o słupy telegraficzne. Amerykanie się spieszą. Nacierają w kierunku Elby. Magdeburg w płomieniach. Każą czekać na następny oddział, który się nami zajmie. Godz. 17. Nadchodzi następny oddział amerykański. Zostajemy ulokowani w pobliskiej wsi […]. Tam będziemy oczekiwali repatriacji do kraju. Wolność przyszła akurat po 21 miesiącach naszej poniewierki, głodu, chorób i całego koszmarnego życia w Bergen-Belsen".

J. Gitler-Barski, "Aufenthaltslage" – Bergen-Belsen dziennik więźnia, "Biuletyn ŻIH", nr 3 (95), 1975, s. 79. Przeczytaj wywiad z jego córką, Ireną Landau →

Przez Bergen-Belsen przeszła również Hinda (Barbara) Beatus – jedna z bohaterek wystawy czasowej "1945. Nie koniec, nie początek". Wyzwolona wiosną na terenie Niemiec, dość szybko wróciła do Łodzi, próbując zacząć życie od nowa. W tym samym czasie, już po wyzwoleniu, Bergen-Belsen przekształcono w obóz dla dipisów, w którym ocalali oczekiwali na dalsze decyzje. Znajdował się on w brytyjskiej strefie okupacyjnej. Do niego trafiali m.in. Żydzi z Polski, którzy wybrali wyjazd z kraju i dalszą migrację: do Palestyny, na Zachód, do Ameryki. Wobec pustki po dawnych sztetlach, często w obawie przed antysemityzmem, decydowali się na wielotygodniowe czekanie w Bergen-Belsen, z nadzieją lepszego jutra, funkcjonując w miejscu naznaczonym śmiercią tysięcy Żydów.


[1] Obóz wyzwoliły siły brytyjskie.