Seminarium

Relacja: szóste spotkanie z cyklu „Uwierzyć w muzeum?”

Synowie Arona, złożyli w świątyni „obcy ogień” i zostali przez boga ukarani za to śmiercią. Uzza, który chcąc ratować chwiejącą się Arkę Przymierza podtrzymał ją i zginął, ukarany za dotknięcie świętości. Obie te bulwersujące historie stały się dla nas punktem wyjścia do rozważań na temat wartości dla których warto poświęcić to co mamy najcenniejszego, czyli życie.

Interpretacji tych historii jest bardzo wiele ale musimy przyznać, że właściwie żadna z nich do nas dziś nie przemawia i żadna nas nie satysfakcjonuje.

Zatem pytanie które w sposób naturalny nam się nasuwa brzmi: czego te historie uczą nas dzisiaj?

Bohaterowie naszego kolejnego seminarium zginęli, ponieważ chcieli przybliżyć się do świętości. Czym jest ta świętość? Dziś rozumiemy ją przez pryzmat moralności, jednak w czasach biblijnych była rozumiana jako sposób, punkt, miejsce w czasie i przestrzeni w którym możliwe było dotknięcie rzeczywistości boskiej.

Okazuje się, że entuzjazm religijny, motywowany jak najlepszymi intencjami jest czymś głęboko niewłaściwym. Czymś za co grozi kara śmierci! Czy świętość zatem warta jest tego?

Jeżeli dziś świętość rozumiemy w kategoriach moralnych, to mamy z tym pytaniem poważny problem. Czy są takie wartości dla których warto poświęcić albo chociaż ryzykować życie? Bo przecież to właśnie życie jest w naszych obu religiach ogromną wartością.

Nasza odpowiedź zabrzmiała twierdząco, ale nie jednoznacznie. Rozmowa z taternikiem i byłym naczelnikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego nie mogła dać jednoznacznej odpowiedzi. Nie ma obiektywnych wartości, dla których warto ginąć. My sami zostajemy z pytaniem i decyzją, za co warto umrzeć. Co więcej, za co wolno poświęcić życie innych. Tego ciężaru nikomu jeszcze nie udało się zdjąć z własnych ani cudzych pleców.

25.03.2014