Rocznice i święta

22.07.2019

77. rocznica wielkiej akcji likwidacyjnej getta warszawskiego

Umschlagplatz, okupowana Warszawa, getto warszawskie, Wielka Akcja Likwidacyjna
fot. Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma

22 lipca 1942 r. Niemcy ogłosili o rozpoczęciu przesiedlenia "na Wschód" Żydów zamkniętych w warszawskim getcie. W rzeczywistości transporty kierowano do obozu zagłady w Treblince, gdzie ofiary zabijano w komorach gazowych. Likwidacja getta warszawskiego była częścią rozpoczętej wiosną tego roku operacji "Reinhardt" mającej na celu wymordowanie wszystkich Żydów zamieszkałych w Generalnym Gubernatorstwie.

Podyktowane przez władze niemieckie obwieszczenie o przesiedleniu podpisała Rada Żydowska, lecz już następnego dnia jej przewodniczący, Adam Czerniaków, odebrał sobie życie, nie chcąc wykonywać poleceń o wyznaczaniu codziennych kontyngentów wysiedleńców. W liście pożegnalnym napisał: "Żądają ode mnie, bym własnymi rękami zabijał dzieci mego narodu. Nie pozostaje mi nic innego, jak umrzeć". Początkowo część osób zgłaszała się na wyjazd dobrowolnie, skuszona przydziałami żywności na drogę (3 kg chleba i 1 kg marmolady). Wolno było zabrać ze sobą 15 kg bagażu oraz posiadane pieniądze i kosztowności, które w ten sposób wpadały w ręce niemieckich katów. Pierwszego dnia tzw. wielkiej akcji (Grossaktion Warschau), 22 lipca, wywieziono 6250 osób.

Dzień w dzień z Warszawy odchodziły do Treblinki transporty liczące 5-7, a czasem nawet 10 tysięcy osób. Symbolem zagłady warszawskiego getta stał się plac przeładunkowy przy ul. Stawki, tzw. Umschlagplatz, gdzie w koszmarnych warunkach przetrzymywano Żydów przed załadunkiem do bydlęcych wagonów. Systematycznie blokowano kolejne domy, a ich mieszkańców po przeprowadzeniu selekcji pędzono na Umschlagplatz. Nielicznych wybranych mężczyzn (w sumie ok. 11 tysięcy) skierowano do obozów pracy. Starców i chorych (łącznie 6-10 tysięcy) rozstrzeliwano na miejscu.

W wyłapywaniu ludzi do wysiedlenia i formowaniu transportów na Umschlagplatzu niechlubną rolę odegrała żydowska Służba Porządkowa, będąca bezpośrednim wykonawcą poleceń nadzorujących likwidację getta esesmanów. Żydowscy policjanci stali się w getcie obiektem powszechnej nienawiści, a powstała 28 lipca Żydowska Organizacja Bojowa dokonała 20 sierpnia zamachu na komendanta SP Józefa Szeryńskiego. Na koniec wielkiej akcji ogromna większość żydowskich policjantów i członków ich rodzin podzieliła zresztą los pozostałych Żydów i została wysłana na śmierć do Treblinki.

Na początku sierpnia do Warszawy zaczęły docierać wieści o prawdziwym losie wywożonych "na Wschód". Lecz ucieczka z getta, którego murów strzegła granatowa policja i oddziały pomocnicze SS złożone z Litwinów, Łotyszy i Ukraińców, była trudna. Ocenia się, że podczas wielkiej akcji na tzw. stronę aryjską udało się przedostać ok. 8 tysiącom Żydów.

W ciągu dwóch miesięcy, od 22 lipca do 21 września 1942 r. Niemcy deportowali do ośrodka natychmiastowej zagłady w Treblince nie mniej niż 254 tysiące warszawskich Żydów – jedną czwartą przedwojennych mieszkańców stolicy. W tzw. getcie szczątkowym pozostało 35 tysięcy osób, które otrzymały "numerki na życie", potwierdzające zatrudnienie w niemieckich warsztatach, oraz zbliżona liczba żyjących w ukryciu. Ostateczna zagłada getta warszawskiego nastąpiła w maju 1943 r. po stłumieniu przez Niemców powstania.

02.07.2018